środa, 27 czerwca 2012

Krytyka Fisha stanowiska Dworkina - zarys debaty


Ronalda Dworkina idea prawa jako interpretacji
Ronald Dworkin jest jednym z najbardziej popularnych i najwybitniejszych filozofów prawa. Swoją pozycję zawdzięcza przede wszystkim dwóm książkom, które zrobiły furorę na scenie filozoficznej w ogólności, a w szczególności filozofii prawa. Te książki to: Biorąc prawa poważnie oraz Imperium prawa. W pierwszej z nich, ujmując w skrócie, Dworkin przedstawia swoją własną propozycję, zgodnie z którą prawo, jakie jest przedmiotem wykładni sędziowskiej, stanowi konglomerat całkowicie różnych kategorii: reguł, zasad i wymogów polityki prawnej. Sędzia w procesie wykładni nie może brać pod uwagę wyłącznie reguł w rozumieniu Harta, tzn. zawierających określone polecenia konkretnego zachowania (reguły pierwotne) oraz nadających władzę publiczną lub prywatną i prowadzących do powstania lub zróżnicowania obowiązków (reguły wtórne); musi uwzględniać dodatkowo takie normy postępowania, które powinny być przestrzegane z tego powodu, że wymaga tego sprawiedliwość czy moralność (zasady) albo które wyznaczają pewien cel polityczny do osiągnięcia (wymogi polityki prawnej). Pomysł Dworkina, co widać dość wyraźnie, sprzeciwia się redukcjonistycznemu pojmowaniu prawa, jakie jest udziałem stanowisk pozytywistycznych. W drugiej zaś swojej najważniejszej książce amerykański filozof rozbudowuje swoje podejście, ubierając je w bardziej interpretacjonistyczne szaty. I właśnie ten aspekt myśli Dworkina interesować mnie będzie najbardziej w tym artykule. Najpierw zostanie poddany on analizie, a następnie skrytykowany z perspektywy postmodernistycznej, której przedstawicielem będzie tutaj Stanley Fish.

środa, 13 czerwca 2012

Keith Preston "Wolna przedsiębiorczość - antidotum na korporacyjną plutokrację"


Niebezpieczeństwa selektywnego libertarianizmu
Polityczny libertarianin, w szerokim ujęciu, to ktoś, kto pragnie znacząco zmniejszyć rolę, jaką państwo odgrywa w życiu społecznym człowieka, żeby zmaksymalizować indywidualną wolność myśli, działania i zrzeszania się. Naturalnym następstwem libertariańskiego anty-etatyzmu jest obrona wolnego rynku w gospodarce. Wielu libertarian i wcale nie tak niewielu konserwatystów, przynajmniej w krajach anglosaskich, uważa się za zagorzałych zwolenników wolnej przedsiębiorczości. Jednakże, obrona ta jest często, delikatnie ujmując, selektywna i nieśmiała. Libertarianie i wolnorynkowi konserwatyści sprzeciwiają się państwowym przedsiębiorstwom, pomocy społecznej, państwowej opiece zdrowotnej, państwowym lub wspieranym przez państwo instytucjom edukacyjnym czy biurom i agencjom regulującym stosunki pracy, relacje między grupami rasowymi, etnicznymi i płciowymi lub wykorzystanie środowiska. Co ciekawe, w argumentacji wielu libertarian, konserwatystów i wolnorynkowych krytyków państwowej interwencji nie pojawia się całe mnóstwo sposobów, dzięki którym rządy pomagają, chronią lub nawet wprowadzają w życie porządek gospodarczy utrzymywany w interesie powiązanych politycznie z państwem plutokratycznych elit. Oczywiście, dostrzeżenie tego faktu dało lewicy pretekst do wyśmiania libertarian, określanych często, nie do końca eufemistycznie, „Republikanami biorącymi narkotyki“, „torysami popierającymi pederastie“ czy innymi sloganami.

Polub blogaska

Wystąpił błąd w tym gadżecie.