środa, 16 marca 2011

Kevin Carson: Pierwotna akumulacja i powstanie kapitalizmu [fragment]

Poniższy fragment stanowi część rozdziału 4 z książki Kevina Carsona "Studies in Mutualist Political Economy".

We Wstępie do Części Drugiej odnieśliśmy się do „dziecięcej bajki” pierwotnej akumulacji, służącej kapitalistom przez wiele lat jako legitymizujący mit. W rzeczywistości, apologeci kapitalizmu przywołują ją tylko wtedy, gdy nie mogą jej uniknąć. Zdecydowanie częściej uznają dystrybucję własności i władzy po prostu jako daną. Ich najbardziej popularny argument standardowo zaczyna się od stwierdzenia niekwestionowanego faktu, iż część ludzi po prostu posiada środki produkcji, a pozostali potrzebują dostępu to tych środków, żeby przeżyć. Z tego wynika, że, skoro właściciele kapitału są tak mili, że „zapewniają” te „czynniki produkcji” na użytek siły roboczej, są oni upoważnieni do sprawiedliwej rekompensaty za ich „usługi” czy „nieprzeszkadzanie”.
piątek, 4 marca 2011

Prawo bezpaństwowe - teoria w praktyce cz. 2

Teoria
Skoro przedstawiliśmy funkcjonowanie prawa policentrycznego na kartach historii, czas przejść do zaprezentowania teoretycznych możliwości działania takiego systemu w obecnych, zupełnie różnych od opisywanych wyżej, czasach. Rozdział ten nie służy jednakże pokazaniu, jak prawo niemonopolistyczne będzie działać i jakie zasady uzna ono za obowiązujące. Odrzucam tym samym sposób formułowania myśli właściwy dla Murraya Rothbarda, najwyraźniej i najbardziej dobitnie ukazany w jego książce pt. Ethics of Liberty, w której autor wychodzi z założenia, iż prawo jest logiczną implikacją typowych dla libertarianizmu aksjomatów: Lockeańskiej zasady zawłaszczenia i prawa samoposiadania. Nie ma więc prawa (law) niezależnego od prawa własności (property rights); jedynie naruszenie prawa własności jest pogwałceniem aksjomatu nieagresji i rodzi roszczenie poszkodowanego wobec agresora. Agresja może być skierowana przeciwko człowiekowi lub jego własności, w obu jednak przypadkach osoba nieuprawniona narzuca osobie uprawnionej swoją wolę, co oznacza naruszenie jej praw naturalnych. Podstawą odpowiedzialności jest więc inicjacja przemocy wobec innego człowieka, co Rothbard nazywa agresją. Pomijając ewidentne słabości wewnątrz teorii Rothbarda, będące w części konsekwencjami przyjęcia Lockeańskiej zasady zawłaszczenia (tj. za agresję uznać można jedynie "działanie" czynników materialnych), w części zaś przeoczeniami autora (m. in. brak poruszonej kwestii ustalenia przyczyny i skutku działania czy błąd logiczny w przestępstwach kierunkowych), trzeba zwrócić uwagę, iż stanowisko Rothbarda jest apodyktyczne, tj. narzuca swoje przekonania, uznając je za wyłącznie słuszne jako logiczna implikacja libertariańskich aksjomatów. Nie bierze więc pod uwagę istnienia policentryzmu systemów prawnych i partykularyzmu nie tylko interesów, ale i opinii; ignoruje tym samym inną podstawową zasadę libertarianizmu, jaką jest zgoda jednostki (consent of the individual), będącą praktycznym zastosowaniem aksjomatu nieagresji, który dotyczący każdej kwestii, w tym i wyboru systemu prawnego. Teoria Rothbarda musi być więc odrzucona jako sprzeczna sama ze sobą, a libertariański system prawny (libertarian law code) w rozumieniu Rothbardowskim oznacza nic innego, jak wariację na temat prawa monocentrycznego. Z tego też powodu teoria filozoficzno-normatywna odrzucana jest przez znaczną część libertarian, w szczególności tę, która optuje za swego rodzaju utylitaryzmem. Takie stanowisko prezentują David Friedman, według którego funkcją prawa jest maksymalizacja użyteczności, Randy Barnett, Bruce Benson, Bryan Caplan oraz Thomas Bell. Oczywistą wydaje się konstatacja, iż, biorąc pod uwagę spontaniczny porządek, w jakim prawo policentryczne powstaje, niemożliwe jest dokładne przewidzenie formy, jaką prawo to ma przyjąć. Możemy jedynie nakreślić ogólny rys tej mozaiki, analizując ogólne teorie ludzkiego działania, w celu ukazania, jak to obrazowo ujął Thomas Bell, portretu współczesnego porządku policentrycznego.

Polub blogaska

Wystąpił błąd w tym gadżecie.